piątek, 25 sierpnia 2017

WCZASY Z TOBĄ/BEZ CIEBIE

Koniec wakacji, a wakacyjnego wiersza nie ma; zmieńmy to!

Bardzo dziękuję za 7 000 wyświetleń, jesteście wspaniali! 

Z góry przepraszam na absurdalnie fatalną jakość zdjęcia.;//




niedziela, 30 lipca 2017

czwartek, 27 lipca 2017

GEOGRAFIOANATOMIA - ŚWIETNA NIESPODZIANKA

Kochani, napisałem właśnie wiersz. 

Wchodzę na Bloggera, żeby opublikować, patrzę, a pod ostatnim postem PONAD 600 WYŚWIETLEŃ!!!

Ja doskonale wiem, że to malutko w porównaniu z innymi blogami, ale mam teraz w statystykach Everesta (w jeden dzień - 25 lipca - weszliście tutaj ponad 450 razy, za co jestem wam naprawdę wdzięczny) :)

I właśnie o Everestach, morzach i pustyniach jest dzisiejszy wiersz. Jeszcze raz dziękuję! <3


Zdjęcie użytkownika Adrian K. Pacuszka.

 

poniedziałek, 17 lipca 2017

Z notatnika liryka



Znalezione obrazy dla zapytania ogien


Cześć, nie było mnie tutaj kolejny miesiąc; wykres wyświetleń jak narysowany od linijki, oczywiście codziennie zero:)) Powodem mojej nieobecności były problemy z kontem Google+, przez które prowadzę blog.

 Jednak pozostawałem aktywny twórczo i mniej więcej co tydzień w moim notatniku na telefonie pojawiało się coś nowego. 
Świeżo napisane wiersze wysyłałem na grupę facebookową Prawie poeci-sekcja alternatywna, do której serdecznie was zapraszam, a także do znajomych. 

Dzisiaj, gdy mogę już udostępnić Wam, moim czytelnikom wszystko co przez miniony miesiąc powstało, od razu to robię. 

Wiersz Piromani napisałem dosłownie przed chwilą, całą resztę prywatnie i na bieżąco udostępniałem znajomym i grupowiczom na Facebooku. Miłego czytania!
 



































Wiersz bez tytułu:

  

Miłych wakacji!:)

piątek, 9 czerwca 2017

"W potrzaskach" - wyloguj się!

Byłem dzisiaj na Głogowskich Konfrontacjach Literackich - zdam Wam relację z tego wydarzenia w następnym poście, w każdym razie jestem bardzo z niego zadowolony.

Dzisiejszy wiersz o uzależnieniu od elektroniki, zapraszam! 

w potrzaskach

utknęliśmy
gdzieś między matrycą a baterią
ukryci w skórzanych pokrowcach
gumowych nakładkach
z nudów drapiemy podzespoły
sypiamy z kartą SIM
zdradzamy ją z kartą SD


mimo dwóch romansów
czekamy na dotyk właściciela
na ten boski rysik

jedno jego dotknięcie
może nas wyciągnąć
musi tylko trafić
w małe okienko
„wyloguj się”

zrób to, o Panie
nie czekaj aż wyświetli
wyjmij mnie
otwórz tą bestię

ale wyloguj się
by zrobić to przytomnie

Znalezione obrazy dla zapytania telefon uzależnienie

poniedziałek, 5 czerwca 2017

"Panna Cotta" - znowu o jedzeniu?

Dziś również trochę dłuższa notka. 

Mieszkam w prawie siedemdziesięciotysięcznym mieście na Dolnym Śląsku - Głogowie. Co roku, w pierwszy weekend czerwca, ta mieścina obchodzi swoje trzydniowe święto - Dni Głogowa. (sądzę, że wiele innych miast też ma swój odpowiednik tego wydarzenia, 17 czerwca na pewno trwają Dni pobliskiej Nowej Soli, a dzień później - oddalonych o dwadzieścia kilometrów od Głogowa - Polkowic). Podczas takowych świąt organizuje się różnorakie koncerty i przedstawienia; w tym roku w Głogowie pojawiły się takie osobistości i formacje jak m.in. Sandra, Kabaret Ciach, Dawid Kwiatkowski, zespół Red Lips i Enej. Wszystkie występy rozłożone były na 3 dni - od 2 do 4 czerwca. 

Dzisiaj mamy piąty, co oznacza, że święto już się skończyło. Wczoraj zaplanowane były dwa występy, o 16.00 na scenę wszedł Kabaret Ciach, a o 20.00 całą, trzydniową biesiadę zakończył zespół Enej. Na Kabaret niestety nie mogłem pójść - przeszkodziły mi w tym ulewne opady deszczu, jednak o 18.00 postanowiłem zebrać się i wraz z koleżanką wyruszyć na koncert folkowej kapeli. Około 19.30 byliśmy na miejscu. Z lekkim opóźnieniem na scenę z hukiem i dźwiękiem instrumentów dętych wbiegli kolejno członkowie zespołu i od razu zaczęli grać. Koncert był świetny, ale nie mówiłbym Wam o nim, gdyby nie pewna dziwna sytuacja. 

W połowie koncertu, Enej zaczął śpiewać swój hit: "Radio Hello". Gdy na chwilę odwróciłem uwagę od sceny i popatrzyłem w stronę zgromadzonej bezpośrednio przed nią publiczności, oniemiałem. Między osobami, które bawiły się klaskając dłońmi w górze, przebijały się dziesiątki smartfonów nagrywających koncert. Koncert mogłem obejrzeć z tylu perspektyw, ile było telefonów. Nie był to przyjemny widok. To smutne, że życie toczy się nie przed naszymi oczami, ale przed obiektywami naszych urządzeń. 

Oczywiście nie zabraniam Wam robić zdjęć czy nagrywać filmików podczas wartych zapamiętania momentów, rozumiem - zrobić dwa czy trzy zdjęcia, może selfie z wokalistą - świetna pamiątka! Ale fotkę można jednym dotknięciem skasować, a wspomnień z mózgu nie da się wymazać. 

Przechodzimy do wiersza. 

Na różnych portalach społecznościowych i forach zaczyna się przewijać coś takiego jak Word Porn. (Word - słowo, Porn - pornografia). O co chodzi?

Nazwa jest totalną kalką z czegoś takiego jak Food Porn, nie mam zamiaru pokazywać Wam filmów dla dorosłych :) Food Porn to zdjęcia i filmiki przedstawiające jedzenie w najbardziej estetycznej i satysfakcjonującej formie - niby tysiące kalorii, ale jednak by się zjadło :) Oto przykład:






Znalezione obrazy dla zapytania food porn



Word Porn natomiast zajmuje się estetycznymi i pięknie brzmiącymi słowami. Wiele z nich związanych jest bezpośrednio ze smakami i jedzeniem, wobec tego postanowiłem pobawić się nimi i stworzyć z nich melodyjnie brzmiący wiersz, jednak owe wyrazy posłużą mi tylko za określenia i metafory. 

I tu pytanie dla Was: jakie polskie słowa WY uważacie za najpiękniejsze? Podzielcie się spostrzeżeniami w komentarzach :) 

Oto wiersz:


"Panna Cotta"

twoja
karmelowa skóra
zarumienione na brzoskwiniowo policzki
czekoladowe włosy
truskawkowe usta
winogronowe oczy
słodkie jak cukier puder spojrzenia
i piegi przypominające
drobinki cynamonu

całość to przepyszne ciasto
harmonia smaków
jaka szkoda
że mam cukrzycę

Znalezione obrazy dla zapytania panna cotta
.

ważne: czuję się dobrze, nie mam cukrzycy; posłużyła mi tylko jako metafora


piątek, 26 maja 2017

Astronomia, pisarze i góry. - nowy wiersz

Witam Was, drodzy czytelnicy!

Dzisiaj przychodzę do Was z trochę dłuższą notką.

Otóż w ostatni poniedziałek, tj. 22 maja miałem zaszczyt spotkać się z autorką wielu powieści dla młodzieży, panią Ewą Nowak. Do tej pory nie kojarzyłem jej nazwiska. Poszedłem tam ze względu na chęć spotkania z literaturą młodzieżową, gdyż nie miałem styczności z takim rodzajem twórczości.

Spotkanie zaczęło się dla mnie niezbyt przyjemnie. Pani Ewa powiedziała, że w gronie 50 osób (na sali było 40) mieści się minimum 1 artysta. Gdy klasa zaczęła szeptać coś w moją stronę, postanowiłem uciszyć ich odrobinkę, jednak sam zostałem błyskawicznie uciszony i przesadzony krzesło obok, między nauczycieli. Mimo tego, nie zmieniło to wrażenia, jakie sprawiała na mnie pani Ewa.

Jest to bardzo pogodna i zdystansowana (co w tych czasach jest naprawdę rzadką cechą!) kobieta. Słowem, które przychodzi mi na myśl o pani Ewie jest... "ciocia". Tak, kojarzy mi się z taką ciocią, co to przyjedzie, złapie za policzki i pochwali, jak to bardzo wyrosłem. Nie dało się nie uśmiechać patrząc na pasję, z jaką opowiadała o swoich książkach. Nie pamiętam dokładnie ile książek omówiła, na pewno trzy: "Diupę", "Krzywe 10" i "Nie do pary". Najbardziej w głowę zapadł mi moment, gdy mówiła o tej ostatniej i przyznała się, że pisała ją jako mężczyzna. Spytała, czy - jak sądzimy - sprawiło jej to trudność. Pomyślawszy o "Bezsenności" i "Chorobie", które możecie przeczytać na moim blogu, od razu powiedziałęm, że zdecydowanie nie jest to trudne zadanie dla pisarza. Pani Ewa z uśmiechem powiedziała, że po napisaniu książki zaczęły jej się podobać różne dziewczyny, tutaj jednak moja operacja zmiany płci się skończyła :)

Po spotkaniu zrobiłem sobie z Panią Ewą zdjęcie, zakupiłem książkę - z autografem, i teraz najciekawsze! W osobistym notatniku pisarki zostawiłem... LINK DO TEGO BLOGA!!! Umówiliśmy się, żę spotkamy się na rozdaniu nagród Nobla.

Książka, którą kupiłem to "Nie do pary", właśnie ta pisana w rodzaju męskim. Okładka jest dosyć dziewczęca, ale Ciocia Ewa zrzuca tu winę na wydawnictwo - "wiek XXI jest wiekiem czytających kobiet, i dlatego okładka musi być atrakcyjna dla kobiety". Może ją Wam zrecenzuję, najpierw muszę przeczytać :)

Mam nadzieję, że Pani Ewa to gdzieś tam, teraz czyta. Pozdrawiam Panią serdecznie, widzimy się na Noblach!









Jestem bardzo podekscytowany - jutro jadę w góry, ALE... do przyjaciółki, którą poznałem w najcudowniejszym sanatorium na świecie - w "Jagusi", wspaniałym miejscu w Kudowie-Zdroju. To właśnie tam powstał wiersz "Chudnę", który jest opublikowany na tym blogu, :))

Teraz obiecany wiersz, mówi on o tym, jak bardzo różnimy się od siebie, jednak wszyscy tworzymy jedną, zwartą jednostkę. :)

kometa

idę miastem
stoję w kolejce do kasy
czekam na autobus
jadę autobusem
wracam do domu

niezależnie od tego, co robię
ciągle mijam ludzi w słuchawkach
każdy z nich jest inny
każdy słucha pewnie czego innego

i wymijam tych melomanów
jak kometa
tak, jak kometa pędząca między planetami
gdzieś w obcej galaktyce
gdzieś w galaktyce
gdzieś
.

Znalezione obrazy dla zapytania galaxy
.

piątek, 19 maja 2017

Głód też jest poetą

Kochani, kolejny miesiąc mnie tu nie było. Duuużo szkoły. Chyba właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że nie na wszystko mam czas. Ta nieobecność była też spowodowana brakiem weny, niezbyt mam o czym teraz pisać.

Mówią, że prawdziwy poeta zawsze znajdzie natchnienie, ale to absolutne bzdury.

Jutro jadę w góry, może tam coś wymyślę.

Zgłodniałem właśnie i coś wstukałem na bloga, ten wiersz, a właściwie wierszyk zostawiam wam w celach humorystycznych.

Wiedzcie, że żyję i nic mi nie jest, odezwę się jak tylko napiszę coś nowego! :)

Tak, tak, wrócił z sanatorium, schudł, dietę niby ma, a o żarciu pisze...


Shawarma o trzeciej

zjadłbym kebsa
druga w nocy
ostry sos mnie nie zaskoczy

taki ciepły
od Turasa
i włączona gastrofaza

pierwszy, drugi, trzeci, czwarty
z toalety się nie wydostanę
ale to dopiero

ranem

DZIĘKUJĘ ZA 2000 WYŚWIETLEŃ!

Znalezione obrazy dla zapytania kebab

sobota, 15 kwietnia 2017

Białe chmury, białe wiersze...


Znalezione obrazy dla zapytania skiesWitam Was, czytelnicy, w przeddzień Wielkanocy!






Parę dni temu, a dokładniej w dzień, w którym opublikowałem ''Różową aleję'', zostałem poproszony o napisanie kilku wierszy... białych. Zwykle nie bawię się w poezję białą, ale postanowiłem, że będzie to nawet ciekawa przygoda.

Kilka dni myślałem nad tymi wierszami i nie mogłem do niczego dotrzeć, ale w końcu usiadłem przed komputerem i samo przyszło.

Zanim podzielę się nimi z Wami, chciałbym jeszcze serdecznie pozdrowić Wiktorię, moją ''zleceniodawcę'' :)

Napisałem trzy utwory, oto one:


NAJLEPSZY PŁYWAK

o czasie, ty płyniesz
szybciej niż olimpijczycy w basenie
i nigdy się
nie zatrzymujesz
jesteś taki wytrzymały
musisz mieć świetne mięśnie
ale wiem
że jednego mięśnia
nie posiadasz
nie posiadałeś
i posiadać nie będziesz

- serca.

Znalezione obrazy dla zapytania czas


KOROZJA

minąłem niedawno
pewien budynek
stary, opuszczony
pokryty blachą
rdza na owej blasze
przypominała łzy
ten budynek musiał płakać
sądzę, że wiem dlaczego:
przecież ktoś go opuścił


Znalezione obrazy dla zapytania rdza



PRZEPRAWY

chciałbym, żeby ktoś
wytłumaczył mi pewne zjawisko:
jak to jest,
że ludzie w moim wieku
palą setki rodzajów
papierosów
tak pewnie
i tak śmiale
a ja
jestem przerażony
na samą myśl o
spaleniu kilku mostów



Znalezione obrazy dla zapytania most



środa, 12 kwietnia 2017

''Różowa aleja'' - czy nic nie zbudzi nas z wiecznej melancholii?

Mamy wiosnę. Wielka pobudka dla całej natury. Lada chwila będzie nam się odbijać jajkami, gdy będziemy cali mokrzy. Królowa pór roku. Czy dla wszystkich? Czy jesteśmy już tak pogrążeni w codziennej rutynie, że nie dostrzegamy tej corocznej? Zastanówcie się po przeczytaniu wiersza. Zapraszam Was do podzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzu.

Różowa aleja

coś się zaczęło dziać
zrobiło się zielono
przestało wielką ciapą z góry lać
każde drzewo chwali się koroną

na ulicy słychać dziecięce krzyki
raz to zabawne, raz z przerażenia
któreś usłyszało z krzaków bzyki
i boi się użądlenia

zielenieje nawet bluszcz na ścianie
starej, drewnianej stodoły
przed nią nastolatki na sianie
wsłuchują się w dźwięk lecącej pszczoły

parki – poza seledynem – ludźmi się wypełniają
drzewa pod ostrzałem promieni,
które niczym igły się w nie wbijają
wszystko – jak w skarbcu – złotem się mieni

w sadach słychać stłumione pukanie
to chyba jabłka z gruszkami
i ich swobodne spadanie
z lądowaniem pod drzewami

w lesie słychać serenady
słowików wraz ze skowronkami
w runie za to kolorowe miriady
wiatr lekko porusza dzwonkami

od Indochin po Alabamę
kwitnie wszystko jak u Vivaldiego
tworząc nieomijalną reklamę
dla każdego poranka kwietniowego

barwa wszystko zaczyna uszczelniać
i powoli jeże ze snu budzić
jednak jednych istot szczęście wciąż nie wypełnia

l u d z i . 



sobota, 18 marca 2017

Przemiana materii, przemiana charakteru

Zacznijmy od tego, że bardzo mi przykro, że nie było mnie tutaj 3 miesiące. Przez cały luty byłem w sanatorium, i aż do teraz nie miałem dostępu do bloga. Jednak na bieżąco pisałem tam wiersze - Walentynkowe, w ramach prezentu, z życia wzięte, po prostu nagły przypływ weny :) Muszę Was niestety zmartwić; te wiersze nie przetrwały. Gdzieś się zapodziały, niektórych nie chcę tu wrzucać bo są prywatne i tylko wtajemniczeni mogliby je zrozumieć, ale mam jeden wiersz. Mimo, że najkrótszy, to chyba najlepszy z tych wszystkich. Opisuje on moje uczucia podczas pobytu w sanatorium.

Warto wspomnieć, że było to sanatorium odchudzające.

Miłego czytania. 





chudnę

znikają fałdy kompleksów
nie jem serników, keksów
liczba na wadze spada
i radość to dla mnie nie lada

znika drugi podbródek
szkarłatne rozstępy z udek
same udka również są mniejsze
a bicepsy coraz silniejsze

w pasku trzeba dorabiać dziurki
wiszą na mnie stare podkoszulki
rozmiary w dół lecą jak polujące sępy
a z wielkiej nadwagi pozostają strzępy

jem dosyć mało, czasem nie smakuje
z dumą patrzę co waga wskazuje
i choć zadanie to jest bardzo trudne
to czuję, że
C H U D N Ę

Znalezione obrazy dla zapytania odchudzanie