wtorek, 22 listopada 2016

''Bezsenność'' na zamówienie

Kolejny post, kolejny wiersz, kolejny pisany w rodzaju żeńskim, kolejny pisany na konkurs. Jest w nim jednak coś wyjątkowego. Gdyby zamiast tego rodzaju żeńskiego wstawić męski, a zamiast ''chłopaka w górach'' - dziewczynę, mielibyśmy opis moich przeżyć z ostatnich nocy. Mam bardzo duże problemy z zasypianiem. Wczoraj - w myślach - przed snem układałem ten wiersz. Według mnie, perfekcyjnie oddaje on charakter każdej nieprzespanej nocy, gdy po oczach świeci nie tylko księżyc, ale także zegar... i desperacja.



bezsenność

jest bardzo późno, środek ciemnej nocy
dalej z niewyspania kleją mi się oczy
tak bardzo chciałabym spać, jak inni domownicy
lecz przeszkadza mi to, co się dzieje w mojej mózgownicy

zawsze koło dziesiątej gdy do łóźka się kładę
mam w myślach pomysłową olimpiadę
który pomysł lepszy, przy tym trzy godziny zostanę
szkoda, że jest już jedenasta, przecież ja do szkoły nie wstanę!

wymyśliłam sobie wycieczkę z chłopakiem
pójdziemy razem w góry, ja z torbą, on z plecakiem
będzie padał śnieg, ale dosyć lekko
wniesie mnie na szczyt, chociaż zmęczy się ździebko

otwieram oczy – pierwsza na zegarze
jest dość gorąco, a ja pod kołdrą się parzę
zasłaniam twarz ręką, by nie widzieć godziny
dla pewności odwracam się i wtulam do mojej psiny

jednak trzymając ją w objęciach, czuję, jak upływają minuty
mózg cały w różne myśli zasnuty
chcę spać, ale on mi na to nie pozwala
czuję, jak nadzieja na długi sen się oddala

chowam głowę pod poduchę
chwilę drapię się za uchem
ze wściekłości ściskam zęby
choć wiem, że droga nie wiedzie tędy

jest trzecia, jakoś się wyciszyłam
wyszłam spod poduszki, oczy zmrużyłam
to chyba ten moment, to chyba ta chwila
tak, dźwięki z zewnątrz przestają się nasilać

jestem we śnie, siedzę pośród ogrodu
uwolniona od miejskiego smrodu
obok mnie płot z winoroślą i huśtawka z opony
zawieszona na lipie, poza nią w ogrodzie same klony

i nagle, w świecie tych pięknych, nierealnych mrzonek
słyszę coś dziwnego, to jakby… dzwonek…

to budzik -  zabójca, morderca
kat, co przy egzekucji nie ma serca
nawet drzemki nie włączam, nic to nie zmieni

no cóż, może następnej nocy zasnę wśród cieni…

sobota, 19 listopada 2016

''Choroba'' na zamówienie

Moja koleżanka z klasy potrzebowała wiersz na konkurs recytatorski. Chciała taki, który opowiada o niespełnionej miłości. Niestety, przez wymagania konkursu musiałem pisać w rodzaju żeńskim. 
Osobiście, ''Choroba'' bardzo mi się podoba. Jest to wiersz krótki jak na mnie, ale ma bardzo ostry przekaz. Wyraża multum emocji, jakie może czuć odrzucona osoba, bez względu na płeć, wiek, czy wygląd.

 
choroba

byłeś częścią układanki
moim skarbem, moim życiem
i do rozmowy i do szklanki
mego serca poszyciem

byłeś wszystkim o co dbałam
kimś, kto zmuszał mnie do płaczu
wszystkim o co walczyć chciałam
mój ty czasoumilaczu

każda chwila z tobą była darem
twe imię pisałam z wielkiej litery
rozmowa z tobą była dla mnie czarem
to wszystko z miłości, nie z maniery

miałam wciąż cię przed oczami
chwile kiedy odchodziłeś
były niezmiernymi bolączkami
czułam, że w kąt mnie rzuciłeś

myślałam wtedy, że coś we mnie trzaśnie
bo jak skała w środku byłeś
no właśnie
byłeś…