sobota, 15 kwietnia 2017

Białe chmury, białe wiersze...


Znalezione obrazy dla zapytania skiesWitam Was, czytelnicy, w przeddzień Wielkanocy!






Parę dni temu, a dokładniej w dzień, w którym opublikowałem ''Różową aleję'', zostałem poproszony o napisanie kilku wierszy... białych. Zwykle nie bawię się w poezję białą, ale postanowiłem, że będzie to nawet ciekawa przygoda.

Kilka dni myślałem nad tymi wierszami i nie mogłem do niczego dotrzeć, ale w końcu usiadłem przed komputerem i samo przyszło.

Zanim podzielę się nimi z Wami, chciałbym jeszcze serdecznie pozdrowić Wiktorię, moją ''zleceniodawcę'' :)

Napisałem trzy utwory, oto one:


NAJLEPSZY PŁYWAK

o czasie, ty płyniesz
szybciej niż olimpijczycy w basenie
i nigdy się
nie zatrzymujesz
jesteś taki wytrzymały
musisz mieć świetne mięśnie
ale wiem
że jednego mięśnia
nie posiadasz
nie posiadałeś
i posiadać nie będziesz

- serca.

Znalezione obrazy dla zapytania czas


KOROZJA

minąłem niedawno
pewien budynek
stary, opuszczony
pokryty blachą
rdza na owej blasze
przypominała łzy
ten budynek musiał płakać
sądzę, że wiem dlaczego:
przecież ktoś go opuścił


Znalezione obrazy dla zapytania rdza



PRZEPRAWY

chciałbym, żeby ktoś
wytłumaczył mi pewne zjawisko:
jak to jest,
że ludzie w moim wieku
palą setki rodzajów
papierosów
tak pewnie
i tak śmiale
a ja
jestem przerażony
na samą myśl o
spaleniu kilku mostów



Znalezione obrazy dla zapytania most



środa, 12 kwietnia 2017

''Różowa aleja'' - czy nic nie zbudzi nas z wiecznej melancholii?

Mamy wiosnę. Wielka pobudka dla całej natury. Lada chwila będzie nam się odbijać jajkami, gdy będziemy cali mokrzy. Królowa pór roku. Czy dla wszystkich? Czy jesteśmy już tak pogrążeni w codziennej rutynie, że nie dostrzegamy tej corocznej? Zastanówcie się po przeczytaniu wiersza. Zapraszam Was do podzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzu.

Różowa aleja

coś się zaczęło dziać
zrobiło się zielono
przestało wielką ciapą z góry lać
każde drzewo chwali się koroną

na ulicy słychać dziecięce krzyki
raz to zabawne, raz z przerażenia
któreś usłyszało z krzaków bzyki
i boi się użądlenia

zielenieje nawet bluszcz na ścianie
starej, drewnianej stodoły
przed nią nastolatki na sianie
wsłuchują się w dźwięk lecącej pszczoły

parki – poza seledynem – ludźmi się wypełniają
drzewa pod ostrzałem promieni,
które niczym igły się w nie wbijają
wszystko – jak w skarbcu – złotem się mieni

w sadach słychać stłumione pukanie
to chyba jabłka z gruszkami
i ich swobodne spadanie
z lądowaniem pod drzewami

w lesie słychać serenady
słowików wraz ze skowronkami
w runie za to kolorowe miriady
wiatr lekko porusza dzwonkami

od Indochin po Alabamę
kwitnie wszystko jak u Vivaldiego
tworząc nieomijalną reklamę
dla każdego poranka kwietniowego

barwa wszystko zaczyna uszczelniać
i powoli jeże ze snu budzić
jednak jednych istot szczęście wciąż nie wypełnia

l u d z i .