Kolejny post, kolejny wiersz, kolejny pisany w rodzaju żeńskim, kolejny pisany na konkurs. Jest w nim jednak coś wyjątkowego. Gdyby zamiast tego rodzaju żeńskiego wstawić męski, a zamiast ''chłopaka w górach'' - dziewczynę, mielibyśmy opis moich przeżyć z ostatnich nocy. Mam bardzo duże problemy z zasypianiem. Wczoraj - w myślach - przed snem układałem ten wiersz. Według mnie, perfekcyjnie oddaje on charakter każdej nieprzespanej nocy, gdy po oczach świeci nie tylko księżyc, ale także zegar... i desperacja.
bezsenność
jest
bardzo późno, środek ciemnej nocy
dalej
z niewyspania kleją mi się oczy
tak
bardzo chciałabym spać, jak inni domownicy
lecz
przeszkadza mi to, co się dzieje w mojej mózgownicy
zawsze
koło dziesiątej gdy do łóźka się kładę
mam
w myślach pomysłową olimpiadę
który
pomysł lepszy, przy tym trzy godziny zostanę
szkoda,
że jest już jedenasta, przecież ja do szkoły nie wstanę!
wymyśliłam
sobie wycieczkę z chłopakiem
pójdziemy
razem w góry, ja z torbą, on z plecakiem
będzie
padał śnieg, ale dosyć lekko
wniesie
mnie na szczyt, chociaż zmęczy się ździebko
otwieram
oczy – pierwsza na zegarze
jest
dość gorąco, a ja pod kołdrą się parzę
zasłaniam
twarz ręką, by nie widzieć godziny
dla
pewności odwracam się i wtulam do mojej psiny
jednak
trzymając ją w objęciach, czuję, jak upływają minuty
mózg
cały w różne myśli zasnuty
chcę
spać, ale on mi na to nie pozwala
czuję,
jak nadzieja na długi sen się oddala
chowam
głowę pod poduchę
chwilę
drapię się za uchem
ze
wściekłości ściskam zęby
choć
wiem, że droga nie wiedzie tędy
jest
trzecia, jakoś się wyciszyłam
wyszłam
spod poduszki, oczy zmrużyłam
to
chyba ten moment, to chyba ta chwila
tak,
dźwięki z zewnątrz przestają się nasilać
jestem
we śnie, siedzę pośród ogrodu
uwolniona
od miejskiego smrodu
obok
mnie płot z winoroślą i huśtawka z opony
zawieszona
na lipie, poza nią w ogrodzie same klony
i
nagle, w świecie tych pięknych, nierealnych mrzonek
słyszę
coś dziwnego, to jakby… dzwonek…
to
budzik - zabójca, morderca
kat,
co przy egzekucji nie ma serca
nawet
drzemki nie włączam, nic to nie zmieni
no
cóż, może następnej nocy zasnę wśród cieni…