Dzisiaj przychodzę do Was z trochę dłuższą notką.
Otóż w ostatni poniedziałek, tj. 22 maja miałem zaszczyt spotkać się z autorką wielu powieści dla młodzieży, panią Ewą Nowak. Do tej pory nie kojarzyłem jej nazwiska. Poszedłem tam ze względu na chęć spotkania z literaturą młodzieżową, gdyż nie miałem styczności z takim rodzajem twórczości.
Spotkanie zaczęło się dla mnie niezbyt przyjemnie. Pani Ewa powiedziała, że w gronie 50 osób (na sali było 40) mieści się minimum 1 artysta. Gdy klasa zaczęła szeptać coś w moją stronę, postanowiłem uciszyć ich odrobinkę, jednak sam zostałem błyskawicznie uciszony i przesadzony krzesło obok, między nauczycieli. Mimo tego, nie zmieniło to wrażenia, jakie sprawiała na mnie pani Ewa.
Jest to bardzo pogodna i zdystansowana (co w tych czasach jest naprawdę rzadką cechą!) kobieta. Słowem, które przychodzi mi na myśl o pani Ewie jest... "ciocia". Tak, kojarzy mi się z taką ciocią, co to przyjedzie, złapie za policzki i pochwali, jak to bardzo wyrosłem. Nie dało się nie uśmiechać patrząc na pasję, z jaką opowiadała o swoich książkach. Nie pamiętam dokładnie ile książek omówiła, na pewno trzy: "Diupę", "Krzywe 10" i "Nie do pary". Najbardziej w głowę zapadł mi moment, gdy mówiła o tej ostatniej i przyznała się, że pisała ją jako mężczyzna. Spytała, czy - jak sądzimy - sprawiło jej to trudność. Pomyślawszy o "Bezsenności" i "Chorobie", które możecie przeczytać na moim blogu, od razu powiedziałęm, że zdecydowanie nie jest to trudne zadanie dla pisarza. Pani Ewa z uśmiechem powiedziała, że po napisaniu książki zaczęły jej się podobać różne dziewczyny, tutaj jednak moja operacja zmiany płci się skończyła :)
Po spotkaniu zrobiłem sobie z Panią Ewą zdjęcie, zakupiłem książkę - z autografem, i teraz najciekawsze! W osobistym notatniku pisarki zostawiłem... LINK DO TEGO BLOGA!!! Umówiliśmy się, żę spotkamy się na rozdaniu nagród Nobla.
Książka, którą kupiłem to "Nie do pary", właśnie ta pisana w rodzaju męskim. Okładka jest dosyć dziewczęca, ale Ciocia Ewa zrzuca tu winę na wydawnictwo - "wiek XXI jest wiekiem czytających kobiet, i dlatego okładka musi być atrakcyjna dla kobiety". Może ją Wam zrecenzuję, najpierw muszę przeczytać :)
Mam nadzieję, że Pani Ewa to gdzieś tam, teraz czyta. Pozdrawiam Panią serdecznie, widzimy się na Noblach!
Jestem bardzo podekscytowany - jutro jadę w góry, ALE... do przyjaciółki, którą poznałem w najcudowniejszym sanatorium na świecie - w "Jagusi", wspaniałym miejscu w Kudowie-Zdroju. To właśnie tam powstał wiersz "Chudnę", który jest opublikowany na tym blogu, :))
Teraz obiecany wiersz, mówi on o tym, jak bardzo różnimy się od siebie, jednak wszyscy tworzymy jedną, zwartą jednostkę. :)
kometa
idę miastem
stoję w kolejce do kasy
czekam na autobus
jadę autobusem
wracam do domu
niezależnie od tego, co robię
ciągle mijam ludzi w słuchawkach
każdy z nich jest inny
każdy słucha pewnie czego innego
i wymijam tych melomanów
jak kometa
tak, jak kometa pędząca między planetami
gdzieś w obcej galaktyce
gdzieś w galaktyce
gdzieś
.
Uwielbiam twojego bloga :D
OdpowiedzUsuńsuper notka!
OdpowiedzUsuń