Wiersz jest dość długi. Liczę, że się spodoba.
''rutyna''
wstaję rano i widzę
godzinę
zegar mam wprost
przed twarzą
by być rozgarniętym
odrobinę
kiedy śpiochy po
oczach jeszcze mnie parzą
pakuję się niedbale
myć twarz swą
zaczynam
i tak jest stale
rutyna.
wychodzę z domu
powoli
drzwi zamykam do
oporu
kupuję małą butelkę
waniliowej coli
i patrzę w niebo
burego koloru
widzę cegły szkoły
cierpliwie czekam
na światłach
przechodzę na
zielonym
obok mężczyzn w
czapkach
odkładam kurtkę do
szafki
na przerwie każdy
chemię zżyna
biorę łyka z mej
plastikowej karafki
rutyna.
lekcje się kończą,
jedna po drugiej
historia, biologia,
matematyka
podchodzę do
tablicy i głośno wszystkim mówię
który trójkąt z
którym się styka
wracam ze szkoły
krokiem ospałym
patrzę na rozkład,
siadam pod wiatą
obok mnie mężczyzna
z pleśniakiem w torbie całym
a przed sobą widzę
kobietę garbatą
przyjeżdża w końcu
mój rydwan heliosowy
biało-czerwony,
parska i dyszy
a że to miejski
transport zbiorowy
to wiele ludzkich
głosów wokół się słyszy
by czas sobie
umilić gram w dziwną zabawę
polega ona na
patrzeniu w ludzkie lica
pani przede mną ma
niepoprawną postawę
a twarz ma ohydną,
jak jakaś diablica
obok niej dwaj
chłopcy coś grzebią w telefonach
brunet i blondyn z
czarnymi plecakami
dalej tęgi
młodzieniec i jego narzeczona
dyskutują i myślą
nad ślubnymi strojami
po kilku partiach
rozpoznawania twarzy
drzwi się otwierają
Bóg mnie chyba
właśnie czymś obdarzył
oczy me o wszystkim
zapominają
weszła dziewczyna
do autobusu
piękna blondynka o
niebieskich oczach
teraz ona jest
obiektem mego fokusu
źrenice me tkwią w
jej delikatnych lokach
rzuca spojrzenia w
tą i w tamtą stronę
każdy kto jest
odbiorcą musi być niezłym szczęściarzem
czekam cierpliwie
na swoją kolej
serce mi bije raz
za razem
udało mi się złapać
jej wzrok
mam go w pamięci
jak na dłoni
ta chwila trwa długo,
jakby rok
chłopcom z tyłu
upada mały telefonik
nagle, po
przystankach dwóch
miejsce ma
katastrofa nie lada
uszedł ze mnie duch
ona wysiada
wysiadam i ja, ale
to po dłuższym czasie
ciągle przed oczami
mam wzrok tej dziewczyny
dzisiaj nie zasnę, mówiąc
w nawiasie
brak rutyny.
brak rutyny.

Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNie polecam użytkownika.
OdpowiedzUsuńpiękne jak zawsze!
OdpowiedzUsuńDzięki bardzo!
UsuńO kurde się za czytałem. Brawo Ejdrien!!
Usuń;))
Usuń