Różowa aleja
coś się zaczęło dziać
zrobiło się zielono
przestało wielką ciapą z góry lać
każde drzewo chwali się koroną
na ulicy słychać dziecięce krzyki
raz to zabawne, raz z przerażenia
któreś usłyszało z krzaków bzyki
i boi się użądlenia
zielenieje nawet bluszcz na ścianie
starej, drewnianej stodoły
przed nią nastolatki na sianie
wsłuchują się w dźwięk lecącej pszczoły
parki – poza seledynem – ludźmi się wypełniają
drzewa pod ostrzałem promieni,
które niczym igły się w nie wbijają
wszystko – jak w skarbcu – złotem się mieni
w sadach słychać stłumione pukanie
to chyba jabłka z gruszkami
i ich swobodne spadanie
z lądowaniem pod drzewami
w lesie słychać serenady
słowików wraz ze skowronkami
w runie za to kolorowe miriady
wiatr lekko porusza dzwonkami
od Indochin po Alabamę
kwitnie wszystko jak u Vivaldiego
tworząc nieomijalną reklamę
dla każdego poranka kwietniowego
barwa wszystko zaczyna uszczelniać
i powoli jeże ze snu budzić
jednak jednych istot szczęście wciąż nie wypełnia
l u d z i .

Ehhh popadlabym w rutyne mojego nudnego zycis zupelnie gdyby nie pewna osoba. .......
OdpowiedzUsuńmmm... ♥♥♥
UsuńStaram się dostrzegać w życiu czegoś więcej niż tylko zwykłej rutyny ;) Myślę że mi się to udaje :)
OdpowiedzUsuńhttp://fashionsmachines.blogspot.com/
ja ciągle robie coś innego dlatego o rutynie nie ma mowy : )
OdpowiedzUsuńhttp://s-busz.blogspot.com/
Ja czasem nawet nieświadomie popadam w rutynę :/
OdpowiedzUsuńZapraszam!
http://gabrielle-fashion.blogspot.com/
AAA jaki wiersz! Jestem pod wrażeniem! Woow!
OdpowiedzUsuńPiękny, aż mi dech zaparło!
Pozdrawiam, jestemnatasza.blogspot.com/