sobota, 18 marca 2017

Przemiana materii, przemiana charakteru

Zacznijmy od tego, że bardzo mi przykro, że nie było mnie tutaj 3 miesiące. Przez cały luty byłem w sanatorium, i aż do teraz nie miałem dostępu do bloga. Jednak na bieżąco pisałem tam wiersze - Walentynkowe, w ramach prezentu, z życia wzięte, po prostu nagły przypływ weny :) Muszę Was niestety zmartwić; te wiersze nie przetrwały. Gdzieś się zapodziały, niektórych nie chcę tu wrzucać bo są prywatne i tylko wtajemniczeni mogliby je zrozumieć, ale mam jeden wiersz. Mimo, że najkrótszy, to chyba najlepszy z tych wszystkich. Opisuje on moje uczucia podczas pobytu w sanatorium.

Warto wspomnieć, że było to sanatorium odchudzające.

Miłego czytania. 





chudnę

znikają fałdy kompleksów
nie jem serników, keksów
liczba na wadze spada
i radość to dla mnie nie lada

znika drugi podbródek
szkarłatne rozstępy z udek
same udka również są mniejsze
a bicepsy coraz silniejsze

w pasku trzeba dorabiać dziurki
wiszą na mnie stare podkoszulki
rozmiary w dół lecą jak polujące sępy
a z wielkiej nadwagi pozostają strzępy

jem dosyć mało, czasem nie smakuje
z dumą patrzę co waga wskazuje
i choć zadanie to jest bardzo trudne
to czuję, że
C H U D N Ę

Znalezione obrazy dla zapytania odchudzanie

4 komentarze:

  1. mowilam juz jak bardzo cie kocham?

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny wierszyk, myślę że bardzo na czasie ;) hehe co mówisz na wspólną obserwację? https://nati-jest-fit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pasuje ten wierszyk do obecnej panującej fit mani :) www.karolaandherpassions.pl

    OdpowiedzUsuń